Kwiliniec

Kwiliniec

Cała historia rozpoczyna się w Królestwie Wielkiej Brytanii w mieście Grinsby w hrabstwie Lincolnshire. Bracia John i Christopher Tyas kupcy wyruszają do ówczesnego Królestwa
Polskiego w celu pozyskania drewna na potrzeby budowy kolei. Poszukują drewna i rzeki spławnej którą mogliby spławiać drzewo do Gdańska. Żaden z braci nie włada językiem polskim co jak się później okazało było zgubne dla całego przedsięwzięcia. Poznają niejakiego Adama Skorupkę syna Józefy Skorupkowej z Przerembskich ówczesnej właścicielki między innymi dóbr Kossowa z przyległościami Kwilina, Świerków, Podłazie  i nieżyjącego już Józefa  Skorupki senatora Wolnego Miasta Krakowa, członka Towarzystwa Kredytowego w Kielcach. Adam Skorupka perfekcyjnie posługuje się językiem angielskim co na owe czasy było rzadkością, ale gdy powiążemy pewne fakty okaże się  że Adam Skorupka wychowywał się razem z Józefem F. Paysse pochodzącym z angielskiej rodziny. Ojciec Józefa  zginą  w wypadku pracując w Białogonie. Józef Paysse otrzymał od rządu dość znaczną kwotę odszkodowania za śmierć swojego ojca , kwota ta została zdeponowana u Skorupków. W roku 1856 Skorupkowie nie mogąc oddać zdeponowanych pieniędzy sprzedają Józefowi Paysse Mstyczów. Prawdopodobnie stąd Adam Skorupka znał bardzo dobrze język angielski.
Adam Skorupka zapewnia iż jest w posiadaniu odpowiedniej ilości lasu który może sprzedać, mało tego zapewnia również iż rzeka (Biała Nida) jest rzeką spławną nadającą się do spławu drewna. Efektem jego starań jest podpisana umowa 13 kwietnia 1851 w Igołomni w obecności Wojciecha Mieszkowskiego Rejenta Kancelarii Ziemskiej Guberni Radomskiej  w Kielcach przy Trybunale Głównym Urzędującym, Józefy z Hrabiów Przerembskich Skorupkowej po Józefie Skorupko wdowy, z drugiej zaś strony Krzysztof Jan dwóch imion Tyas handlujący Obywatel Królestwa Wielkiej Brytanii  i Jana Józefa dwóch imion Tyas obaj wspólny handel pod firmą „Jan i Krzysztof Tyas” prowadzą.
Bracia Tyas kupują 2000 morgów lasu do wycięcia za kwotę 4000 tysięcy funtów Szterlingów. Całość obszaru do wycięcia drewna została podzielona na cztery części po 500 morgów każda, wycinka drzew miała odbywać się w określonej kolejności. Po wykarczowaniu pierwszych 500 mórg bracia Tyas mają wykarczować porębę i zasiać. Umowa dzierżawcza obowiązuje do 1 listopada 1872 roku. Dodatkowo bracia Tyas dzierżawią na 21 lat grunta należące do folwarku Świerków oraz  młyn i tartak. Wolno im wybrać miejsce do wydobycia gliny i wyrobu dachówki i cegły. Dzierżawcy zobowiązują się na terenach 4 poręb wystawić własnym kosztem cztery folwarki murowane z cegły dachówką kryte składające się z domu mieszkalnego 30 łokci warszawskich długiego 20 łokci szerokiego o dwóch mieszkaniach. Stodoły, owczarni lub stajni 60 łokci długiej i 18 szerokiej. Dzierżawcy powinni odnowić tartak i młyn. Pobudowanie folwarków ma nastąpić zaraz po wykarczowaniu poręby.  Tyasowie wydzierżawili 37 mórg ziemi okolicznym mieszkańcom być może za pracę przy wyrębie drzewa. W wyniku tzw. uwłaszczenia chłopów z roku 1864  (dekret cara Aleksandra II) w Królestwie Polskim, dzierżawcy otrzymali ziemię na własność. Powstają zabudowania i w ten oto sposób powstaje Kwiliniec.
Kwiliniec

Kwiliniec 1917/1925

Efektem wymienionego dekretu jest Tablica nadawcza  dla miejscowości Kwiliniec znajdująca się w Archiwum Państwowym w Kielcach. Dokument wymienia czternaście osób, wymienię jedynie występujące w nim nazwiska.: Bernasiewicz, Drong (Drąg), Urban, Kapica, Zygmunt, Jarząbek, Jabłoński, Drozdowski, Nowak, Pacal, Drzazga, Skrzekowski, Zarzycki
Na mapie WIG z roku 1925 (niemieckie wydanie z roku 1917) jest zaznaczony Kwiliniec, jak również folwark Kwilina wystawiony prawdopodobnie przez Tyasów zgodnie z umową.
Potwierdzenie całej tej historii znajduję  w aktach metrykalnych z parafii w Kossowie. W roku 1862 odnajduję dokument dotyczący rodziny Gotliba Kusmanna wyrobnika pilarza we wsi Kwilinie czasowo na robocie przebywający, pochodzący z Prus ze wsi Gebersduf z obwodu Falkenberg. W roku 1866 odnajduję dokument dotyczący rodziny ówczesnego pisarza Jana Idzikowskiego „ … pisarza zakupionego lasu we wsi Kwilinie w lesie zamieszkały…”. Pierwszy dokument metrykalny w którym zostaje wymieniona nazwa Kwiliniec pochodzi z roku 1878, ostatni raz użyto tej nazwy w roku 1901. Jak podaje Stanisław Janaczek w „Słowniku Geograficzno-Historycznym Powiatu Włoszczowskiego” „…w roku 1884 Kwiliniec miał tylko 37 mórg ziemi ...” Z czasem Kwiliniec staje się częścią Kwiliny, a dzisiaj już nikt nie używa tej nazwy i mało kto o niej pamięta. Do dzisiejszych czasów po miejscowości Kwiliniec zachowała się jedynie aleja starych dębów.W roku 1882 w Kwilińcu umiera John Tyas obywatel Królestwa Wielkiej Brytanii  za sprawą którego cała historia miała miejsce. Część rodziny Tyas wróciła do Wielkiej Brytanii a część pozostała w Polsce, nazwisko zostało spolszczone na Tyjas i można je spotkać chociażby we Włoszczowie.
Historię mogłem opowiedzieć dzięki Panu Markowi Kuroczyckiemu który udostępnił dokumenty z archiwum rodzinnego.

Spis miejscowości Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej z 1967 „Kwiliniec, osada – gromada Radków, powiat Włoszczowa, woj. Kieleckie, poczta Radków Włoszczowski, stacja kolejowa Sędziszów, USC Radków

Huta Kossowska

Huta Kossowska obecne Budki

Huta Kossowska

Huta Kossowska

Miejsce w którym odnajdywano szklane odpady tzw. szlake pokazał mi mój tato kilka lat temu. Obszar był zaorany i obsadzony kilkuletnimi drzewami. Wróciłem na to miejsce po kilku miesiącach w poszukiwaniu pozostałości po hucie szklanej. Miejsce to niczym się nie wyróżnia, ale już po chwili bez większego problemu odnajdywałem na piasku odpady szklane (minęło prawie 140 lat od zamknięcia huty). Mieszkańcy Kossowa jeszcze dzisiaj często używają zwrotu że „byli na grzybach na hucie.”
Prawdopodobnie około roku 1854-1855 przez niejakiego Franciszka Kizińskiego zostaje wystawiona i uruchomiona huta szkła. W sumie nie jest to żadne wydarzenie takich lub podobnych hut w ówczesnym czasie powstaje wiele (chociażby w na terenie sąsiedniej parafii Oksa w miejscowości Feliksówka). Wraz z rozwojem huty szklanej w najbliższym sąsiedztwie powstają zabudowania wystawione dla pracowników huty przybyłych z różnych zakątków ówczesnego Królestwa Polskiego , miejsce to zwane było Hutą Kossowską (dzisiejsze Budki). Jak podaje „Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i Innych Krajów Słowiańskich” , huty zakładano zawsze wśród lasów by tą drogą ciągnąć dochody z wielkich obszarów leśnych. Obok ogólnej nazwy Huta noszą one zwykle drugą od wsi, na której gruntach powstały. Wspomniany słownik z roku 1882 r. w tomie III na stronie 229 wymienia Hutę Kossowską.
Po śmierci Józefa Kizińskiego zarządzanie hutą przejmuje jego syn Ignacy. W 1861r. Ignacy Kiziński nie będąc w stanie prowadzić huty (długi), sprzedaje hutę Wilhelmowi Tyas, zarządzającym hutą zostaje Henryk Shaw, obydwaj obywatele Królestwa Wielkiej Brytanii. Wilhelm Tyas buduje nowe piece i wyprowadza hutę w stan produkcyjny. Ciążące na Kossowie zobowiązania finansowe oraz nieprzychylność ówczesnego rządcy majątku Kossów-Kwilina doprowadziły w ciągu kolejnych 10 lat do upadku i zamknięcia huty szklanej.
Jak wyglądała w ówczesnych czasach huta szklana ? Opis podobnej huty szklanej znajdującej się w miejscowości Huta Stara (1828-1843) w pobliżu Mieczyna, nieopodal Krasocina znalazłem w Słowniku Geograficzno-Historycznym Powiatu Włoszczowskiego pod redakcją Stanisława Janaczka. Wbrew nazwie budynek huty nie przedstawiał się imponująco. W gruncie rzeczy była to szopa drewniana z dwoma piecami, z których jeden służył do suszenia drewna, a drugi do wytopu szkła.
Wraz z upadkiem huty szklanej znika również nazwa Huta Kossowska a to samo miejsce przyjmuje nazwę Budki. Nazwa ta powstaje od lichych zabudowań zwanych popularnie budami, które to pozostały po dawnej Hucie Kossowskiej. Z czasów działalności huty szklanej doliczyłem się 13 domów. Nazwa Budki w Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego i Innych Krajów Słowiańskich pojawia się dopiero w uzupełnieniach wydanych w roku 1900.

Tak jak wyżej wspomniałem najbliższa huta szklana znajdowała się w miejscowości Feliksówka. To właśnie tutaj odnajduję rodziny hutnicze które po upadku huty kossowskiej w przeważającej większości znajdują w Feliksówce zatrudnienie.Jedne rodziny zostają dłużej inne przenoszą się do kolejnych hut rozsianych po całej ówczesnej Polsce. Rodziny hutnicze z Huty Kossowskiej lub ich potomków odnajduję w Hucie Rachów w Annopolu, w Hucie Świdry w pobliżu Potoka Wielkiego, w Hucie Husiny w pobliżu Krasnobrodu, w Hucie Janowskiej nieopodal Mińska. Przypuszczam iż jest to tylko niewielka cześć hut szklanych w których pracowali. W roku 1922 potomkowie hutników z Huty Kossowskiej zakładają Hutę Szklaną Robotniczą Nadbużanka na terenie ówczesnej gminy Sobibór.

Analizując dokumenty metrykalne odnalazłem kilkanaście wpisów dotyczących osób pracujących w hucie szklanej. Znalazłem tam szularzy, majstrów szklanych, sztamperów,posługaczy, wyrobników oraz szewca, stolarza, dozorcę i pisarza :

  • Kiziński Franciszek – założyciel huty szkła
  • Kiziński Ignacy –przedsiębiorca z huty szklanej
  • fabrykanci szkła
  • Bauer Hipolit, Bochyner Józef, Drzewoski Hipolit, Dworowski Wojciech, Grajner Franciszek, Hof Hipolit, Lenk Konstany, Nochman Wawrzyniec, Sieradzki Teofil, Orbach Jan, Pasikowski Jan, Połamkiewicz Jan, Sieradzki Teofil, Staszewski Wawrzyniec, Stąpka Franciszek, Stępkowski Cyprian, Trojan Ludwik, Urbański Józef, Widmański Teofil – fabrykant szkła z Nagłowic
  • hutnicy, majstrzy
  • Adamczewski Jan, Habrowski Jan, Hof Leopold, Kosiński Aleksander, Karpiński Konstanty, Więckowski Jan
  • wyrobnicy
  • Brzozowski Józef, Brzozowski Konstany, Brzóska Michał, Czajkowska Marianna, Detko Elżbieta, Giembicki Leon, Głowacki Jędrzej, Marcowski Józef, Marynowski Jan, Marynowska Marianna, Mizerawski Józef, Przeździecka Florentyna, Skuras Józefa, Słaka Jan, Stęplowska Józefa, Szwerk Ludwik, Szyszka Józef, Świerczyński Jan
  • posługacze,sztamperzy,szularze,dozorcy
  • Bobrowski Klemens, Grala Kacper, Gajdziński Józef, Humowicki Karol – stolarz, Kardas Franciszek, Kozłowski Jędrzej, Leszczyński Klemens, Trawiński Konstanty
Huta Kossowska

Huta Kossowska obecnie Budki

W roku 2009 Marcin Słodczyk porządkując dokumenty na plebanii kossowskiej odnajduje mapę przedstawiającą część gruntów majątku Kossów „Dział I”, na mapie naniesiona jest dzisiejsza miejscowość Budki. Prawdopodobnie mapa została wytworzona gdzieś około roku 1945. Mapa przedstawia dość dokładnie granice miejscowości Budki (Huta Kossowska) oraz granice przyległości do majątku Kossów. Mapa według mojego rozeznania zawiera jeden błąd, błąd powielany już na wcześniejszych mapach , a mianowicie miejscowość Budki (Huta Kossowska) opisana jest jako nieistniejąca już od dawna miejscowość Pączów. Natomiast nazwę Budki na mapie odnajdziemy w kompletnie innym miejscu. Ciekawie również wyglądają opisane przyległości należące do wsi Kwilina (kolor różowy).

Kościół parafialny w Kossowie -ołtarz

Kościół parafialny w Kossowie

Do głównych elementów wystroju kościoła mającego wpływ na jego wartość zabytkową i estetyczną są ołtarze. W Kossowskim kościele znajdują się trzy ołtarze: główny zwany inaczej wielkim i dwa boczne. Obecny kościół konsekrowany został przez biskupa Franciszka Potkańskiego 20 maja 1755 roku zastąpił wcześniejszy pochodzący z XIV wieku. Niewiele możemy powiedzieć o wyposażeniu pierwszego kościoła, najprawdopodobniej z niego pochodzi krzyż umieszczony w belce tęczowej. Datowany jest on na wiek XVI lub pierwszą połowę wieku XVII posiada on cechy gotyckie. Do wyposażenia pierwszego kościoła należała również chrzcielnica, wymieniana w inwentarzu z 1619 roku, najprawdopodobniej jest ona tożsama z obecną stojącą w prawej części prezbiterium[1].

Ołtarz główny w Kossowie

Ołtarz główny fot.1

Obecny ołtarz główny datowany jest na 2 połowę XVII wieku. Wykonany jest z drzewa sosnowego na wysokość 325 centymetrów, nawiązuje do wczesnego baroku. Niewykluczone że jest tożsamy z ołtarzem wymienianym w inwentarzu kościoła w Kossowie z 1619 roku[2]. Zabytek ten możemy podzielić na trzy części część dolna czyli tzw. mensa Ołtarz w Kossowie (fot. 1) jest to miejsce na którym odprawiano Mszę świętą. Jest to kamienny prostopadłościan ustawiony na ziemi obsadzony na drewnianych belkach sosnowych. Tą konstrukcję przykrywało trójstopniowe podwyższenie które tworzyło stopnie prowadzące do samego ołtarza. Po przebudowie prezbiterium w 1976 roku stopnie zostały zakryte przez drewniane podwyższenie które wykonano, aby móc zgodnie z przepisami odnowionej po Soborze Watykańskim II liturgii, sprawować Eucharystię twarzą do ludu. Drugą część ołtarza stanowi tzw. retabulum (fot. 1). W kossowskim ołtarzu ma ono charakter tryptyku poszczególne części oddzielone są od siebie dwiema kolumnami. Uszy czyli skrajne części z obrazami świętych apostołów Piotra i Pawła, odmiennie niż w typowych tryptykach nie są ruchome. Zwieńczenie (fot. 1) tworzy trzecią kondygnację ołtarza ma kształt elipsy z umieszczonym weń obrazem Świętych w niebie adorujących Zmartwychwstałego Jezusa.

W ostatnich kilkudziesięciu latach przy ołtarzu wykonywano szereg prac konserwatorskich w 1937, 1957, 1973, 1976 roku. Ostatnie prace konserwatorskie na przełomie 2010 i 2011 roku zaowocowały kompletną konserwacją części rzeźbionych oraz czyszczeniem obrazów i powrotem od pierwotnej malatury ołtarza.

Nasze rozważania rozpocznijmy od opisu ołtarza głównego dokonanego przez ks. Jan Wiśniewskiego. Główny ołtarz renesans, przechodzący w barok ma kształt tryptyku. W środku był stary obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem przeniesiony do bocznego ołtarza.

stary obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem

stary obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem

Dziś jest Matka Boska Częstochowska, zaś na zasuwie św. Antoni. W bocznych skrzydłach św. Piotr i Paweł. Boczne skrzydła przedzielają od środkowej części dwie rzeźbione kolumny. Główna cześć barokowa zawiera obraz Chrystusa Pana w niebie,otoczonego świętymi[3].

Naszą analizę historii głównego ołtarza w Kossowie rozpocznijmy od opisywanej przez ks. Wiśniewskiego zmiany środkowego obrazu. Pierwotnie w wielkim ołtarzu w środku znajdował się obraz przedstawiający Matkę Bożą z Dzieciątkiem w otoczeniu aniołów. Maryja trzyma w lewej ręce Jezusa, a prawą na Niego wskazuje(Wiz 1.)ołtarz w Kossowie. Obraz ten jest bardzo interesującym zabytkiem, w odróżnieniu do pozostałych obrazów pochodzących z ołtarza nie jest namalowany na desce, lecz na płótnie, które to następnie przyklejone jest na deskę. Malowidło przykrywa drewniana sukienka oraz korony.Sukienka jednak nie powstała w tym samym czasie co malowidło lecz dużo później.Na fakt późniejszej metryki drewnianej sukienki wskazuje to, iż pod nią także znajduje się malowidło, gdyby sukienka miała by przykrywać postać Maryi, nie malowano by go pod sukienką, lecz wykonano by tylko te elementy, które było by widać spod drewna.Ponadto korony znajdujące się na skroniach Bogurodzicy i Jej Syna są nieco mniejsze niż te namalowane na obrazie, bardzo dobrze widać to gdy przyjrzymy się na koronę znajdująca się na głowie Chrystusa (fot. 2)ołtarz w Kossowie.

widoczne niedopasowanie korony do obrazu fot.2

Kolejną zagadką jest sama metryka obrazu, datowany jest on, przez Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków, na początek XIX wieku, sukienki pochodzą z drugiej połowy wieku. Wskazywały by na to, iż w kossowskim ołtarzu głównym znajdował się wcześniej jeszcze inny obraz. Jednak dokumenty z przełomu XVIII i XIX wieku nie wzmiankują o fakcie zmiany obrazu w głównym ołtarzu, nie posiadamy również w kościele innego wizerunku, który mógłby być owym pierwotnym. O fakcie istnienia takowego nie wspominają również inwentarze. Nie można jednak wykluczyć tego, iż wcześniej w ołtarzu głównym znajdował się inny pierwotniejszy obraz, który nie zachował się do naszych czasów. Jednakże w oparciu o obraz Maryi z Dzieciątkiem możemy pokusić się o inną hipotezę dotyczącą historii wizerunku z głównego ołtarza.

stary obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem

pozostałość po półkolistym zwieńczeniu fot.3

Kiedy przyjrzymy się stanowi technicznemu wizerunku bez trudu możemy dojrzeć dość znaczne ubytki farby oraz zły stan samego płótna. Ten stan rzeczy spowodował, w połowie XIX wieku, decyzje o nałożeniu na obraz drewnianych sukienek, miały one na celu zamaskowanie wielu widocznych z daleka ubytków. Lecz trudno uwierzyć, iż po niespełna pięćdziesięciu latach od namalowania, obraz był już w tak złym stanie technicznym, że trzeba było przykrywać go sukienkami. Jeśliby obraz był narażony na niekorzystne dla niego warunki, to w podobnym stanie technicznym byłyby inne obrazy z ołtarza głównego, a także sam ołtarz. Tak znaczne zniszczenia obrazu Matki Bożej mógł spowodować tylko czas. Można więc przypuszczać, że sam wizerunek Matki Bożej jest starszy od ołtarza i pochodzi z poprzedniego kościoła. Był czczony przez wiernych i dlatego nie wykonywano nowego wizerunku, lecz wstawiono stary obraz wsławiony czcią do nowego ołtarza w kościele. Tak więc można przypuszczać, że obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem pochodzi ze starego kościoła, jest starszy od ołtarza głównego i został weń wkomponowany.

W 1917 roku został zakupiony przez Tomasza Wiekierę, nowy wizerunek przedstawiający ikonę Matki Bożej Częstochowskiej wstawiono go więc w miejsce starego obrazu i wykonano zasuwę z wizerunkiem św. Antoniego. Obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem został wyciągnięty z głównego ołtarza i umieszczony najpierw w bocznym ołtarzu jak wskazuje na to ks. Wiśniewski, a następnie na jednej ze ścian kościoła. Wtedy najprawdopodobniej obcięto górne półkoliste zakończenie, gdyż obraz z głównego ołtarza nie pasował do niszy w ołtarzu bocznym. Świadczyć o tym może pozostałość po tym zakończeniu widocznym w górnej części obrazu (fot.3) Nowy obraz wstawiony do ołtarza głównego zmienił wygląd samego XVIII wiecznego zabytku, obraz Matki Bożej Częstochowskiej był krótszy od poprzedniego, dlatego dolna część wnęki na obraz została uzupełniona bordowym tłem z umieszczonymi nań wotami. Nie wiemy czy wota wisiały również pod starym obrazem czy obraz był wkomponowany w całą niszę ołtarzową głównego ołtarza.

Po obu stronach obrazu Maryi, w tzw. uszach ołtarza znajdują się dwa obrazy przedstawiające świętych apostołów Piotra po lewej i Pawła po prawej, datowane są na II połowę XVII wieku. Wykonane techniką olejową na płótnie naklejonym na deskę, o wymiarach 120 na 39 centymetrów. Same obrazy mają kształt prostokątny lecz dzięki umieszczeniu ich w niszach w tzw. „uszach” ołtarza widoczne są patrzącemu na nie jako zwieńczone półkoliście i nieco węższe i niższe.

Apostoł Piotr przedstawiony jest w całej postaci, w ciemnobłękitnej sukni okryty brązowo-czerwonym płaszczem, zwrócony w lewo w kierunku środka ołtarza. Ręce ma ugięte w łokciu, prawą podtrzymuje połowę płaszcza, w lewej trzyma klucze, symbol władzy rozwiązywania i związywania na niebie i ziemi, którą nadał Księciu Apostołów Chrystus. Wokół głowy świętego znajduje się świetlista aureola. Obraz przedstawiający świętego Pawła  znajduje się po przeciwnej stronie ołtarza. Apostoł narodów przedstawiony jest w całej postaci z głową zwróconą w prawo. Prawą rękę ma umieszczoną na piersi, lewą trzyma oparty o ziemię miecz, jest on typowym atrybutem tego świętego, nawiązuje on do prześladowań chrześcijan, które organizował Szaweł przed nawróceniem pod Damaszkiem. Obrazy św. apostołów tworzą ze środkowym obrazem jedną całość, święci zwracają się w kierunku Maryi, która trzyma na swych rękach Jezusa, Boga Zbawcę człowieka. Maryja jest przedstawiona w konwencji
„Sedes Sapientiae” – Stolicę Mądrości tworząc ze swych rąk tron dla swego Syna Jezusa – Boga Stwórcy wszechświata,

kościól parafialny w Kossowie

Ołtarz główny, zwieńczenie ołtarza fot. 4

[Fot. 4] Zwieńczeniem ołtarza jest obraz przedstawiający Chrystusa Zmartwychwstałego otoczonego świętymi w niebie (fot. 7). Nawiązuje on do pierwotnego tytułu kościoła któremu patronowali Wszyscy Święci. Tematyka obrazu wskazuje na to, iż ołtarz wykonany był do tego właśnie kościoła, gdyż najczęściej w zwieńczeniu głównego ołtarza znajdował się obraz patrona kościoła lub parafii. Wokół Zbawiciela zgromadzeni są: papieże, biskupi, kapłani, magnaci oraz zwykli ludzie, między nimi na przedzie stoją po dwóch stronach Chrystusa apostołowie Piotr i Paweł. Najbliżej Jezusa stoi po Jego prawicy Maryja. Przedstawienie takie ukazuje patrzącemu na niebo jako na cel jego wędrówki na ziemi oraz nagrodę za ziemskie życie. Na samym szczycie ołtarza znajduje się gloria promienista, złoty okrąg, symbol doskonałości, z promieniami, w który wpisane są na ciemno bordowym tle litery imienia Maryja. Gloria ukazuje na chwałę Maryi, która jako pierwsza z duszą i ciałem została wzięta do nieba, ma wzbudzić w patrzącym na ołtarz refleksję, iż także on jest powołany do chwały nieba podobnie jak Maryja.

Przypatrując się wnikliwie ołtarzowi w Kossowskim kościele w bocznej części mensy, czyli kamiennego stołu, na którym sprawowano do Soboru Watykańskiego II Mszę świętą, znajdziemy dosyć duży otwór. Jest to sacrarium czyli miejsce przechowywania Najświętszego Sakramentu jedna z niewielu pozostałości po średniowiecznym wystroju kościoła (fot. 5) W otworze zachowała się drewniana rama, w którą kiedyś wprawione były drewniane drzwiczki. Zaskakujące może być miejsce w którym przechowywano niegdyś konsekrowane hostie. Bardzo późno, bo dopiero około XV wieku w Polsce powszechnie wprowadzono do kościołów tabernakula, które znamy dziś, czyli pięknie ozdobione miejsce, najczęściej w centrum budynku kościoła, w formie zamykanej metalowej szafki, w której przechowywany jest Najświętszy Sakrament. Nie znaczy
to, że w średnioweczu Najświętszego Sakramentu nie otaczano szacunkiem. W kościele musiano go odpowiednio zabezpieczyć, w drewnianym kościele, jakim był kościół w Kossowie, nie było lepszego miejsca do przechowywania Najświętszego Sakramentu, niż sama mensa ołtarzowa, która jako jedyna z wyposażenia kościoła była kamienna oraz odpowiednio zabezpieczona, aby uchronić chleb eucharystyczny przed pożarem lub profanacją. W innych kościołach w okolicy możemy również zaobserwować podobne pochodzące ze średniowiecza rozwiązanie. W kościele
św. Andrzeja w Węgleszynie w bocznej kaplicy, do której prowadzą solidne żeliwne drzwi, również znajdujemy podobne do kossowskiego sacarium (fot. 6) znajdujące się w tym wypadku w ścianie.

Ołtarze, jakie znamy ze starych świątyń, powinny być dziś dla nas szczególnie cenne. Ukazują bowiem kunszt dawnych cieśli oraz malarzy, którzy przez projektowanie i wykonywanie ołtarzy chcieli ukazać wielkość Boga stwórcy oraz namiastkę nieba, do którego dążą wierni, już tu na ziemi.

autor Marcin Słodczyk

ołtarz w Kossowie

mensa, czyli kamienny stół, fot. 5

kościół św. Andrzeja w Węgleszynie, boczna kaplica

kościół św. Andrzeja w Węgleszynie, boczna kaplica fot.6

[1] Dariusz Kalina, Dzieje miejscowości wchodzących w skład gminy i katalog zabytków, w:Gmina Radków, red. Roman Mirowski, Kielce 2007, s. 139.
[2] Tamże, s. 138.
[3] Wiśniewski J., Historyczny opis kościołów, miast, zabytków i pamiatek w powiecie włoszczowskim, Marjówka Opoczyńska 1932, s. 98.